365sportu
Koszyk
Zamknij
Kontynuuj zakupy ZAMAWIAM
suma: 0,00 zł
Ulubione produkty
Lista ulubionych jest pusta.

Wybierz coś dla siebie z naszej aktualnej oferty lub zaloguj się, aby przywrócić dodane produkty do listy z poprzedniej sesji.

Szukaj
Produkty

IM 70.3 Venice Jesolo - informacje praktyczne

blog 365sportu
Cotygodniowa dawka eksperckiej wiedzy. Sprawdź czym dziś Cię zaskoczymy!

Pierwsza edycja triathlonu IM Wenecja Jesolo odbyła się 26 września 2021 roku. Były to zawody, których data została przełożona z 2 maja 2021 ze względu na ograniczenia związane z Covid19.

Same zawody w nazwie mają Wenecję, jednakże jak to często bywa jest to jedynie hasło mające na celu łatwiejsze zlokalizowanie imprezy. Całość rywalizacji w żaden sposób nie zahacza nawet o Wenecję, a wszystko rozgrywa się w Lido Di Jesolo, nadmorskiej miejscowości wypoczynkowej oddalonej o 40 min jazdy autem od Wenecji. Jednakże przy okazji uczestnictwa w zawodach warto odwiedzić to niesamowite miasto jakim jest Wenecja chociażby na jeden dzień. Byłoby grzechem być tak blisko i z tego zrezygnować. 

 

Lokalizacja: zawody jak wspomniałem odbywają się w Lido Di Jesolo, miasteczku nad Adriatykiem, z szerokimi piaszczystymi plażami i bogatą bazą noclegowo-turystyczną. Pod koniec września widoczne jednak były ewidentnie znaki końca sezonu turystycznego i część hoteli, restauracji i sklepów była już zamknięta. Również dzięki sporemu wyborowi spośród otwartych hoteli, nie było problemu ze znalezieniem pokoju blisko startu i strefy zmian co można uznać za spory atut. Sama strefa zmian, meta oraz start zlokalizowane były na skraju miejscowości, w pobliżu latarni morskiej. Natomiast biuro zawodów oraz expo zostało oddalone o 3,5km od centrum zawodów. Także jeśli komuś podczas odstawiania roweru do strefy zmian przypomniało się coś co można było np kupić na expo to czekała go dłuższa wyprawa. Jest to jeden z niewielu minusów organizacyjnych w moim mniemaniu.

Przed zawodami: odbiór pakietów ze względu na obostrzenia pandemiczne był obwarowany różnymi zasadami. Przed wszystkim aby odebrać pakiet należało mieć włoski green pass czyli potwierdzenie szczepienia lub negatywy test na koronawirusa. Dodatkowo do biura zawodów mógł wejść tylko zawodnik, bez osób towarzyszących. Na całym terenie biura i expo obowiązywały maseczki (pomimo lokalizacji na świeżym powietrzu). Odbiór pakietów możliwy był od czwartku do soboty włącznie, w niedziele odbywały się zawody. Na sobotę zaplanowane było wstawienie rowerów oraz toreb (torba z rzeczami rowerowymi, oraz torba z rzeczami biegowymi) do strefy zmian. Obie rzeczy czyli odbiór pakietów oraz wstawienie roweru należało zadeklarować godzinowo wybierając pasującą nam godzinę w systemie IM.

Pakiet startowy: w skład pakietu startowego poza czepkiem, naklejkami, torbami i innymi rzeczami technicznie potrzebnymi do startu otrzymywaliśmy jeszcze plecak koloru czerwonego (dość standardowy plecak IM, identyczny jaki otrzymywali np zawodnicy w Gdyni) a także garść ulotek. W skład pakietu wchodziła także koszulka finishera, ale ją otrzymywało się po przekroczeniu mety tak samo jak medal. 

Start zawodów oraz etap pływacki: start zaplanowany był na godzinę 8:00 krótko po tym jak na niebie pojawiło się słońce. Odbywał się on w formule rolling startu, 5 zawodników co 10 sekund. Owe 10 sekund odmierzała maszyna więc nie było to robione na oko przez sędziego, a dokładnie wyliczone. Przed startem można było zajrzeć do strefy zmian i poczynić ostatnie przygotowania. Strefa zmian czynna była od godziny 6:00 do 7:30. Pływanie na jednej pętli bez powrotu na plażę. Oczywiście odbywało się w morzu Adriatyckim. Po wskoczeniu do wody ze spokojem można było jeszcze przejść lub przeskoczyć kilkadziesiąt metrów ponieważ dość późno robiło się głęboko. Woda miała temperaturę 22 stopnie, była spokojna oraz bardzo słona i stosunkowo czysta. Dobrze zabezpieczona przez liczne służby ratunkowe. Choć trochę też "nasmrodzili" w wodzie i czuć było zapach spalin w czasie pływania. Przed etapem pływackim zawodnicy ustawiali się w grupach ze względu na planowanych czas na mecie. Wyznaczonych było kilka oddzielonych od siebie stref czasowych. Obowiązywały także praktycznie do momentu wbiegnięcia do wody maski, czego pilnowali sędziowie oraz wolontariusze.

Strefa T1: dobieg do T1 po wyjściu z wody to +/- 400 metrów wraz z podbiegiem przez rampę widoczną na zdjęciu. Dodatkowo strefa zmian była dość mocno rozciągnięta i bieganie w niej to kolejne ok 150 m. Najszybsi zawodnicy z podium strefę robili w trochę ponad 3 minuty. Po wyjściu z wody były rozstawione "prysznice" które trochę opłukiwały nas z soli oraz bufet z wodą w butelkach. Za co daję dużego plusa.

Trasa kolarska: trasa kolarska to jedna pętla długości 90 km praktycznie bez przewyższeń. Trasa szybka z licznymi zakrętami, niektórymi bardzo ostrymi na których trzeba było mocno wyhamowywać rower. Asfalt raczej dobrej jakości, choć zdarzały się mocno wyboiste fragmenty. Malo natomiast było świetnego asfaltu któremu nic nie można byłoby zarzucić. Czasem także trasa poprowadzona była wąskimi ścieżkami rowerowymi lub chodnikami (na szczęście na krótkich fragmentach). Widać było, że organizatorowi zależy na jak najmniejszych uciążliwościach dla kierowców i poprowadzeniu trasy głównie bocznymi drogami. Na tym etapie można było skorzystać z 3 bufetów. Jedyny zarzut jaki można mieć do ich organizacji to fakt, że na pierwszym bufecie wolontariusze nie podawali wody itp tylko trzeba było sięgać samemu ze stołu, oraz fakt, że strefa zrzutu śmieci była bardzo krótka i od razu zlokalizowana za bufetem. Na kolejnych dwóch nie było już tego problemu. W trakcie wyścigu jeździły także służby techniczne na motorach i z moich obserwacji wynikało, ze osoby z owych służb pomagały zawodnikom którym przytrafił się defekt roweru. Sam na szczęście nie musiałem korzystać także nie miałem okazji dokładnie zweryfikować jak to wyglądało. Oczywiście jeździli także sędziowie i odsyłali do strefy kar (żółty namiot zlokalizowany w połowie i na końcu trasy). Co ciekawe w namiocie w połowie trasy była całkiem spora grupa zawodników. Także widać system kar działał. A karać było za co bo jak zawsze zdarzały się pociągi nawet po kilkanaście osób.

Trasa biegowa: trasa biegowa obejmowała 3 pętle + dobieg ze strefy zmian oraz dobieg na metę. Pętle poprowadzone były główną ulicą miasteczka oraz chodnikiem zlokalizowanym wzdłuż plaży. Całość dobrze zabezpieczona przed pieszymi oraz z dość licznymi kibicami. Na etapie biegowym ustawiono 3 bufety. Jedyne czego zabrakło to prysznice lub jakieś inne "polewaczki" z wodą. A widać było, że zawodnikom było ich potrzeba. Wiele osób polewało się wodą z butelek. Trasa biegowa była praktycznie płaska (poza symbolicznymi hopkami).

Meta oraz strefa finishera: metę ustawiono na tle latarni morskiej na plaży. Wbieg tradycyjnie jak to w przypadku IM po czerwonym dywanie przy dopingu spikera. Po przekroczeniu linii mety każdy zawodnik otrzymywał medal oraz maskę... co było naprawdę złym doświadczeniem przy intensywnie finiszujących zawodnikach. Dodatkowo na każdego czekała także koszulka finishera. Bufet dla zawodników zlokalizowany był ok 100 metrów dalej. Otrzymywało się w nim makaron, ryż (oba dania niestety zimne) napoje, słodycze a także piwo. Także dla każdego coś miłego.  

Podsumowanie: połówka IM w Jesolo to bardzo przyjemne zawody na które można bezproblemowo dotrzeć z wielu miejsc w Polsce. Dobrze zorganizowane zawody, z płaską trasą kolarską i biegową. 

P.S.

Impreza jest szczęśliwa dla Polaków, wśród kobiet open wygrała Alicja Pyszka - Bazan, a nasi rodacy byli wśród 5 najliczniej rezprezentowanych narodów w trakcie zawodów.

 

 

Komentarze do wpisu (1)

1 października 2021

namówiłeś mnie :)

Submit
Holder do góry
Szablon Shoper Modern 3.0™ od GrowCommerce
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl